Wypełnione
całą mową świata:
ciałami
rzeczowników,
rudymi lokami
przymiotników,
drżeniem
czasowników.
Jest
zastygłym Frankensteinem,
który startuje,
gdy rozmowa
generuje w nim iskrę
i marzenie
o byciu
rzecznikiem
materii.
Wypełnione
całą mową świata:
ciałami
rzeczowników,
rudymi lokami
przymiotników,
drżeniem
czasowników.
Jest
zastygłym Frankensteinem,
który startuje,
gdy rozmowa
generuje w nim iskrę
i marzenie
o byciu
rzecznikiem
materii.